• Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size
Parafia pw. św. Polikarpa
Biskupa Męczennika
w Gdańsku-Osowej

II Wyjazdowe Rekolekcje Kociewskie 10.03.2012

Email Drukuj PDF
II  Wyjazdowe Rekolekcje Kociewskie 10.03.2012 r.

Wyjazd spod kaplicy parafialnej 10.03.2012 r. o godz. 8,30;  powrót ok.godz.18,30. Opłata za przejazd 20,- od osoby.

Sympatyków regionu serdecznie zapraszamy na kolejne II wyjazdowe Rekolekcje Kociewskie . W ubiegłym roku byliśmy w Piasecznie, Lubiszewie, Mierzeszynie.

W programie:
•    Kościół parafialny św. Jakuba w Kłodawie Gdańskiej; wspomnienie o ks. Robercie Wohlfeilu , Holendrze , który głosił kazania po polsku ; zginął w Dachau
•    Trąbki Wielkie – kult Matki Bożej Trąbkowskiej (obraz z 2 połowy XVII w. )
•    Ełganowo – w 1934 utworzono szkołę polską w WMG Macierzy Szkolnej i polską ochronkę.
•    Przerwa na krótki odpoczynek z posiłkiem we własnym zakresie (Postołowo)
•    Droga krzyżowa w Szczodrowie po kociewsku, ok. 16,15.
•    Msza św. z liturgią w j. kaszubskim w kościele w Szczodrowie  pw. Św. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza o godz. 17,00 ( z niedzielną ważnością); oprawa muzyczna – chór Strzelenka z Tuchomia.
•    Nowy Wiec – wieś pogranicza kociewsko-kaszubskiego
 
Kontakt z organizatorami:
Mariusz Stopowski  Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.   587605423
Henryk Stachurski Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.   501061170
                        Zrzeszenie Kaszubsko – Pomorskie Gdańsk Osowa
                        Rada Duszpasterska Sekcja Kultury przy parafii św. Polikarpa
 
 
Nowy Wiec – wieś pogranicza kaszubsko-kociewskiego w Polsce położona w województwie pomorskim, w powiecie starogardzkim, w gminie Skarszewy.Miejsce zbrodni dokonanej 22 listopada 1939 roku przez Niemców na 42 lub 43 Polakach (w tym dwóch księżach) a także Niemcach (przeciwnikach hitleryzmu – m.in. Johannes Paul Aeltermann (ur. 26 czerwca 1876 w Gdańsku, zm. zamordowany 22 listopada 1939 w Nowym Wiecu), niemiecki duchowny katolicki, ofiara narodowego socjalizmu. Urodził się w rodzinie mistrza szewskiego Franza Aeltermanna i jego żony Elżbiety, z domu May. Po ukończeniu gimnazjum w Gdańsku (1898) studiował w seminarium duchownym w Pelplinie i tam 13 marca 1904 otrzymał święcenia kapłańskie. Pracował jako wikary m. in. w Gdańsku i Starogardzie Gdańskim. 6 września 1912 został proboszczem w Mierzeszynie (w gminie Trąbki Wielkie, 1920-1939 w granicach Wolnego Miasta Gdańska). Prowadził ożywioną działalność społeczna. Dał się poznać jako zdecydowany przeciwnik hitleryzmu: 21 maja 1933, na tydzień przed wyborami do Volkstagu (sejmu Wolnego Miasta), wydał ośmiostronicową broszurkę "Hakenkreuz oder Christenkreuz?" (Swastyka czy krzyż Chrystusowy?) z podtytułem "kazanie przedwyborcze", w której ostrzegał przed narodowym socjalizmem i wskazywał na jego sprzeczność z zasadami religii chrześcijańskiej. Po dojściu hitlerowców do władzy spotykały go za to szykany, m. in. był aresztowany przez policję. Zwolniony po interwencji biskupa gdańskiego Edwarda O'Rourkego ale bojówkarze narodowosocjalistyczni atakowali jego plebanię i obrzucali ją kamieniami. Po wybuchu wojny i wcieleniu Wolnego Miasta Gdańska do III Rzeszy, ksiądz Aeltermann został aresztowany i zabrany do Nowego Wieca, gdzie rozstrzelano go wraz z grupą ok. 60 Polaków z okolicy (w tym 2 polskich księży). Niezłomny w swej postawie, do ostatka udzielał swoim współwięźniom pociechy religijnej przed śmiercią. Księża zostali zamordowani jako ostatni z tej grupy, wcześniej zmuszono ich do wykopania sobie grobu. Szczątki księdza Aeltermanna zostały po wojnie ekshumowane i 17 maja 1945 złożone w grobie obok kościoła św. Bartłomieja Apostoła w Mierzeszynie. Jego imieniem nazwano 13 października 2003 Szkołę Podstawową w Mierzeszynie. Kościół katolicki w Niemczech uznaje go za jednego z męczenników wiary XX wieku. Prowadzone są starania o jego beatyfikację.
Przed rozstrzelaniem ofiary zostały zmuszone do wykopania własnych grobów. W Nowym Wiecu znaleziono dwugłowy granitowy posążek z połowy X wieku, prawdopodobnie przedstawiający Swarożyca. Istnieje przypuszczenie, że na tych terenach istniał jeden z ośrodków pogaństwa w regionie gdańskim. Posążek znajduje się w zbiorach Muzeum Archeologicznego w Gdańsku.

Szczodrowo – późnośredniowieczny drewniany kościół, jedyny taki zachowany na Kociewiu. Świątynia p.w. św. Apostołów Szymona i Judy Tadeusza powstała w ciągu XV i XVI stulecia. Niewystarczający na bieżące potrzeby i nie odpowiadający aktualnym gustom kościół był wielokrotnie przebudowywany. W roku 1687 rozbudowano wieżę, w roku 1735 znacznie wydłużono prezbiterium, w latach 1885-89 dokonano zmiany wystroju wnętrza, w roku 1897 zastąpiono leżące na głazach przyciesia podmurówką z czerwonej cegły, a w 1903 wytynkowano od środka ściany kościoła, niszcząc stare polichromie. Pokrywająca obecnie świątynię dachówka zastąpiła w roku 1928 stosowane wcześniej gonty. Ogołocony z wyposażenia i zbezczeszczony przez hitlerowców kościół przeszedł gruntowną renowację poprzedzoną skrupulatnymi badaniami w roku 1960. Szczególnie dotkliwą stratą było zniszczenie przez Niemców w roku 1940 obu zabytkowych dzwonów - gotyckiego z roku około 1300 i renesansowego, gdańskiej roboty, z 1641 roku. Okazale prezentuje się ołtarz główny z początków XVIII wieku z XV-wieczną, mierzącą 80 cm wysokości, figurą Madonny. Pierwotnie w centrum ołtarza znajdował się obraz patronów kościoła ś. ś. Szymona i Judy Tadeusza. Najstarszym zabytkiem jest granitowa kropielnica pamiętająca jeszcze XIV wiek. Warto zwrócić również uwagę na umieszczony w jednym z południowych okien herbowy witrażyk z rakiem, inicjałami T.K. oraz datą 1603.

Ełganowo - w 1934 roku otworzono w Ełganowie szkołę polską Macierzy Szkolnej i polską ochronkę.

Trąbki Wielkie - pierwszy kościół miał istnieć już 1236, parafia powstała około 1331. W XVI w. kościół przejściowo należał do ewangelików. Prawdopodobnie uległ zniszczeniu w czasie wojen szwedzkich w XVII w. W jego miejsce wzniesiono kapliczkę, a staraniem Marianny Czapskiej wojewodziny chełmińskiej, uzyskano odpusty dla pielgrzymów i 1740 zbudowano nowy kościół – sanktuarium maryjne, z którym wiąże się kult Matki Boskiej Trąbkowskiej, skoncentrowany wokół obrazu Marii z Dzieciątkiem z 2. połowy XVII w. Kościół jest budowlą ceglaną, jednonawową, bezwieżową. Ołtarze boczne, ambona i chrzcielnica pochodzą z XVIII w., ołtarz główny i organy z 1880. Interesujący jest osiemnastowieczny gdański obraz z wyobrażeniem przypowieści o pannach mądrych i głupich.

Kłodawa Gdańska - w roku 1280 Kłodawa nadana została cystersom z Lądu przez Mściwoja II, w latach 1290-91 Przemysł II potwierdził tę darowiznę. W roku 1626 została zrabowana i spalona podczas wojny szwedzkiej. W roku 1773 (po I rozbiorze Polski) wieś została ustanowiona przez zaborczą administrację własnością skarbu pruskiego.Kościół parafialny pw. św. Jakuba. Zbudowany po 1735 r.; jednonawowy z wieżą konstrukcji szachulcowej na kalenicy. Warto wspomnieć o zamordowanym przez hitlerowców  księdzu proboszczu Robercie Wohlfeilu. Urodził się 8 stycznia 1889 roku w Kuczwałach w powiecie Susz w rodzinie o holenderskim pochodzeniu. W 1912 roku ukończył gimnazjum i rozpoczął naukę w Seminarium Duchownym w Pelplinie. W 1913 jako stypendysta rozpoczął studia doktoranckie we Fryburgu, które przerwał z powodów zdrowotnych. W 1917 roku ukończył seminarium i otrzymał święcenia kapłańskie. Pracował jako wikariusz w różnych parafiach diecezji pelplińskiej i na terenie Wolnego Miasta Gdańska. W 1932 został mianowany przez biskupa gdańskiego Edwarda O’Rourke proboszczem parafii pw. św. Jakuba w Kłodawie. Wygłaszał kazania po polsku. Kontynuował swoje studia teologiczna, planował również dokończenie studiów doktoranckich. Nie krył swojego oburzenia wobec postępowania hitlerowców.

Graniczna Wieś - w czasie II wojny światowej znajdował się tu niemiecki Obóz dla Jeńców Cywilnych Graniczna Wieś (głównie Polaków i Kaszubów z Pomorza i Wolnego Miasta Gdańska). W roku 1940 w obozie został przez Niemców rozstrzelany działacz polonijny z Gdańska - Alf Liczmański.
 
Informacje  dot. terenów, na które mamy się wybrać:
 
W Śniatynie na Ukrainie znajduje się grób, który nawet w najcięższych czasach komunizmu nie przestał być duchowym centrum okolicy. Zawsze są na nim kwiaty, palą się świece, zawieszane są ozdobne „ruczniki”. Modlili się przy nim łacinnicy, unici, Ormianie, prawosławni, szacunkiem otaczali go wyznawcy religii niechrześcijańskich. Co najdziwniejsze, stan ten trwa już ponad sto lat, a opinia o świętości pochowanej w nim siostry rozszerza się coraz bardziej. Kim więc była ta, którą miejscowi nazywają "Matuszką" i polecają jej swoje codzienne sprawy?

Błogosławiona Siostra Marta Wiecka
W rodzinnym domu

Krótkie było życie S. Marty Wieckiej, bo trwało zaledwie trzydzieści lat, ale czas ten wystarczył, by jej dusza wzniosła się na wyżyny świętości. Była prawdziwą Siostrą Miłosierdzia - całkowicie oddana Bogu, służyła ludziom chorym i cierpiącym w wincentyńskim duchu pokory, prostoty i miłości.
Urodziła się 12 stycznia 1874 roku we wsi Nowy Wiec, powiat Kościerzyna na Pomorzu, jako córka właściciela ziemskiego Marcelego Wieckiego herbu Leliwa i Pauliny z Kamrowskich. Była trzecim spośród trzynaściorga rodzeństwa. Ochrzczona w dniu 18 stycznia 1874 r. w kościele filialnym w Szczodrowie otrzymała imiona Marta Anna.
W jej rodzinie panowała atmosfera głęboko religijna i patriotyczna, jakby na przekór wysiłkom niemieckiego zaborcy, który dążył do zgermanizowania ludności żyjącej na terenie zaboru pruskiego. Dom rodzinny Wieckich, jak wiele innych, stał się ostoją wiary i świadomości narodowej w obliczu narastającego nacjonalizmu pruskiego określanego mianem kulturkampfu czyli walki o kulturę. W rodzinie Marty na porządku dziennym była wspólna modlitwa, czytanie pobożnej lektury, jak i dzielenie się treścią niedzielnych kazań.
W wieku dwóch lat mała Marta zachorowała tak ciężko, że groziła jej śmierć. Całkowita poprawa zdrowia nastąpiła po usilnej modlitwie do Matki Bożej z Piaseczna. Wydarzenie to, odebrane w rodzinie Wieckich jako cud, nie pozostało bez wpływu na późniejszy, jakże zażyły i dziecięcy stosunek Marty do Matki Bożej. Przez całe życie uciekała się do Niej we wszystkich swych potrzebach i jak sama twierdziła, Maryja nigdy jej niczego nie odmówiła.
Mała Marta chętnie pomagała matce w domowych zajęciach. Sąsiedzi podziwiali dziewczynkę za jej pobożność, prawy charakter, dobroć serca, a przede wszystkim za wielką pogodę ducha, która udzielała się otoczeniu. Rodzina i sąsiedzi znali Martę również jako gorliwą czcicielkę św. Jana Nepomucena. To z jej inicjatywy, tuż przy drodze biegnącej obok rodzinnego domu, stanęła jego figura, przy której często widziano Martę zatopioną w modlitwie. Przez całe życie pielęgnowała nabożeństwo do św. Jana Nepomucena, które rozbudził w jej dziecięcej duszy ksiądz katecheta.
W dniu 3 października 1886 roku Marta przyjęła Pierwszą Komunię Świętą. Odtąd w centrum jej życia był Jezus Eucharystyczny. Kiedy tylko mogła szła na Mszę św. do oddalonego o 12 km kościoła parafialnego w Skarszewach. Także w domu często poświęcała swój czas na modlitwę. W tym okresie, ze względu na częste choroby matki, do Marty należała opieka nad młodszym rodzeństwem, które nazywało ją swoją "drugą mamą".
 
Za głosem powołania
 
Mając 16 lat podjęła decyzję o wstąpieniu do Zgromadzenia. Pojechała więc do Sióstr Miłosierdzia (szarytek) do pobliskiego Chełmna, prosząc o przyjęcie. Ku swojemu rozczarowaniu usłyszała, że jest za młoda i przyjdzie jej poczekać jeszcze dwa lata.
Gdy skończyła osiemnaście lat pożegnała na zawsze dom rodzinny i najbliższych. Udała się do odległego Krakowa, by tam rozpocząć służbę Chrystusowi jako Szarytka. Wybrała Kraków, gdyż wraz z nią chciała pójść do Zgromadzenia jej koleżanka Monika Gdaniec, a siostry z Chełmna odmówiły przyjęcia Moniki ze względu na ograniczenia narzucone im przez zaborcę. W Krakowie natomiast przyjęto je obie.
26 kwietnia 1892 roku Marta została przyjęta do postulatu w Domu Centralnym w Krakowie przy ulicy Warszawskiej 8, a po paru miesiącach, 12 sierpnia rozpoczęła kolejny etap formacji - seminarium (nowicjat). Tu, przez osiem miesięcy poznawała ideał Sióstr Miłosierdzia, którym miała żyć przez późniejsze lata.
Dnia 21 kwietnia 1893 r. s. Marta otrzymała strój Siostry Miłosierdzia. Jej pierwszą placówką był Szpital Powszechny we Lwowie. Bardzo szybko zyskała sobie opinię siostry, która kocha chorych i służy im z wielkim poświęceniem.
Po półtorarocznym pobycie we Lwowie, dnia 15 listopada 1894 roku została przeniesiona do szpitala w Podhajcach. Tu również przez kolejnych pięć lat ofiarnie wypełniała misję Siostry Miłosierdzia jako pełna dobroci pielęgniarka.
Dnia 15 sierpnia 1897 roku złożyła pierwsze święte śluby, przypieczętowując niejako swe całkowite oddanie się Bogu, celem służenia najuboższym.
 
Pod brzemieniem niesławy
 
W roku 1899 s. Marta przybyła do wspólnoty sióstr w Bochni. Tam przyszło jej później przeżyć bardzo trudne chwile. Zdemoralizowany człowiek po wyjściu ze szpitala, kierując się zazdrością rozgłosił, że s. Marta jest w ciąży z jednym z pacjentów - studentem, krewnym proboszcza. Oskarżona musiała żyć pod brzemieniem plotek i złośliwości ze strony mieszkańców miasta. Jednak stanowcza postawa przełożonej s. Marii Chabło sprawiła, że s. Wiecka została w Bochni, aby okazała się jej niewinność. W tym czasie nie zaprzestała pełnienia normalnych obowiązków z tą samą co zawsze dobrocią i usłużnością. Mimo, że wiele wycierpiała, potrafiła w ciszy znieść to posądzenie, zdając się całkowicie na Boga.
 
Charyzmat s. Marty
 
Po krótkim czasie s. Marta rozpoczęła swoją służbę w Śniatynie. Tam również pracowała w szpitalu, natomiast miejscowy proboszcz (podobnie jak było Podhajcach) posyłał do niej swoich parafian z rozmaitymi problemami i sprawami duchowymi, które skutecznie rozwiązywała dla dobra ich duszy. Była osobą, która nie zamykała się w granicach obowiązku, lecz chętnie spieszyła z pomocą wszędzie tam, gdzie na tę pomoc czekano.
Siostra Marta bardzo kochała swe powołanie i zawsze emanowała z niej radość oraz zadowolenie z wykonywanej wśród chorych posługi. Uśmiechnięta, pełna cierpliwości i niezwykłej dobroci niosła ulgę nie tylko cierpiącemu ciału, ale zabiegała też o zdrowie ducha powierzonych jej chorych. Umiała znaleźć czas, by uczyć ich katechizmu, przygotowywać do sakramentów świętych i przykładała dużą wagę do wspólnej z nimi modlitwy. Bywało, że do kaplicy szpitalnej przychodziło około czterdziestu chorych, by wraz z nią uczestniczyć w drodze krzyżowej.
Miała niezwykły dar jednania dusz z Bogiem, na jej oddziale nikt nie umierał bez sakramentu pojednania, a zdarzało się niejednokrotnie, że nawet przebywający pod jej opieką Żydzi prosili o chrzest. Dla siostry Marty każdy cierpiący człowiek był jednakowo ważny, bez względu na to, czy był to Polak, Ukrainiec czy Żyd, grekokatolik, prawosławny czy katolik. Wszystkim służyła z tą samą miłością. Siłę do służby czerpała z modlitwy.
W życiu Marty były też wydarzenia nadzwyczajne. Kilkakrotnie przepowiedziała fakty z przyszłości (m.in. własną śmierć) miała także wizję krzyża, z którego przemówił do niej Pan Jezus, zachęcając ją do cierpliwego znoszenia przeciwności i obiecując zabrać wkrótce do siebie.
Podobnie jak całe życie siostry Marty obfitowało w czyny miłości, tak również jej śmierć stała się aktem, którego źródłem była autentyczna miłość do Boga i bliźniego. Świadoma niebezpieczeństwa dobrowolnie podjęła się dezynfekcji pomieszczenia po chorej na tyfus plamisty, chociaż był do tego zobowiązany inny pracownik - młody ojciec rodziny. Nazajutrz pojawiły się objawy choroby. Podczas ostatniego tygodnia w szpitalu czyniono wszelkie wysiłki, aby ją uleczyć. Rzesza ludzi gorąco modliła się w jej intencji, łącznie z przedstawicielami gminy żydowskiej, którzy w miejscowej synagodze prosili o jej uzdrowienie. Jej głęboką modlitwę po przyjęciu Wiatyku świadkowie uznali za ekstazę. Zmarła spokojnie dnia 30 maja 1904 roku w Śniatynie.
Już w chwili śmierci zebrani przy jej łóżku byli przekonani, że żegnają niezwykłą siostrę, a późniejsze lata przyniosły tego potwierdzenie. Na grób s. Marty przychodzili wszyscy, niezależnie od wieku, wyznania i narodowości. Przychodzili i przychodzą aż do dzisiejszego dnia przekonani, że "Matuszka" pomaga im we wszystkich sprawach, z którymi się do niej zwracają.